• Wpisów: 100
  • Średnio co: 35 dni
  • Ostatni wpis: 9 lat temu, 11:24
  • Licznik odwiedzin: 8 143 / 3610 dni
 
schmiciu
 
schmittko: Znow on-line :) Jestem w Holmavik i obiecuje, ze tak daleko na polnocy widzicie mnie po raz ostatni. Stad zmierzam juz na lotnisko, oczywiscie z pewnymi odbiciami na lewo i prawo. Po wczorajszym rozlozeniu telefonu, dmuchaniu, wyciagnieciu baterii i calonocnym suszeniu sprobowalem rano zadzwonic do Taty, ale nie slyszal mnie. Gdy oddzwonil, nie moglem odebrac, bo nie pojawia sie opcja "odbierz" i nie dziala zielona sluchawka :/ SMSy nie dochodza, nie moge przeczytac tez zadnych starych ani nic wyslac. Generalnie telefon do wymiany - szkoda mi tylko tych 3 lat historii mojego zycia zapisanej w niektorych SMSach... ale - i na to mam pocieszajaca mysl: "wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy" :) Wczoraj bylem dosyc mocno zalamany tym telefonem, bo to wszak moj kontakt z rodzina i swiatem, ale pocieszalem sie mysla, ze "przynajmniej mam papier toaletowy". No i wykrakalem - wieczorem patrze - nie mam! Wracalem 10 km zeby go znalezc, ale ani sladu. Musial mi zleciec na zjezdzie, a byl wczoraj takowy, na ktorym moznaby wyciagnac 80 km/h, ale pokazcie mi kogos kto to zrobi przy 11 stopniach :P Ja wytrzymalem tylko 56 km/h (w Katowicach da sie wiecej wyciagnac). Dzisiejszy poranek - z braku papieru - przezylem w bolach porodowych, ale na szczescie nie bylem daleko od miasta, wiec juz wszystko w porzadku - no i jest tu internet za darmo, tylko ze z limitem 30 minut, wiec jak skoncze pisac tego posciora to juz mi wiele nie zostanie :) Aktualnie nie moge robic zdjec, robienie filmow jest dosyc utrudnione (gdyz kamere szczelnie zapakowalem i schowalem zeby i ona sie nie zepsula :P), moj telefon nie dziala... i z polaczenia tych 3 faktow (choc moglbym ich wypisac troszke wicej) wyszlo na to, ze juz w sumie chcialbym byc jak najszybciej w domu, bo praktycznie jedyne co mi zostalo to bicie kilometrow. Kazdego dnia robie ok. 100km (do wczoraj zrobilem 3140) i wlasciwie przez caly dzien czekam na to, by juz skonczyc. Zaczynam od trzech pietnastek, potem caly dzien wale 10tki, na koniec dodaje dwie 5tki, po czym rozbijam namiot, robie kolacje (najlepsza czesc dnia) i ide spac. W dalszym ciagu wszystko jest ok, ale w duzej mierze opiera sie to na kontroli umyslu i wmawianiu sobie, ze jest super :P Owszem, wciaz pieknie, wciaz ladna pogoda, ale brakuje mi tego kontaktu z rodzina i przyjaciolmi, ktory dotad mialem przynajmniej dzieki telefonowi. Nie sadzilem, ze bez tego potrafie tak sie martwic o to, czy w Domu wszystko w porzadku. Mam nadzieje ze Dom sie tak o mnie nie martwi jak ja o nich :) No wiec zostalo mi 9 dni do dnia powrotu. Jestem 230km od Reykjaviku, czyli wciaz za blisko :) Chcialbym nadal robic po ok.105km przez najblizsze 8 dni, we wtorek (17.08) juz tylko 20-40, a reszte dnia juz tylko sie pakowac, myc siebie i rower, zrobic pranie itd., a w srode o swicie wylot. Potwierdzaja sie 2 fakty, co do ktorych nabralem slusznych podejrzen bedac tutaj. Po pierwsze, w tym roku na Islandii jest wyjatkowo upalne i suche lato. Wczoraj moj termometr pozostawiony w sloncu pokazal ponad 42 stopnie! W ostatnich dniach temperatura spokojnie dochodzi do 20. Musze przyznac, ze na takie warunki nie bylem przygotowany - czasem jest mi za goraco :) Po drugie, zalamala sie w tym roku turystyka na Islandii. Od ok. 7 lat przyjezdzalo tu z kazdym rokiem wiecej turystow, tymczasem teraz maja tutaj nadzieje, ze do konca wakacji uzbiera sie ich chociazby tyle co w... 1997! Potencjalni turysci w tym roku - jak tutaj o tym pisza - "wystraszyli sie tej malej, pierdzacej pylem gory", takze ciesze sie, ze jestem w tej grupce szalencow, ktorzy zaryzykowali i teraz kwicza gdy im slonce spali skore :) Moj czas na darmowym stanowisku dobiega konca - mam nadzieje, ze wkrotce znow znajde jakis dostep do internetu, ale nie ma na to zadnej gwarancji, wiec nie martwcie sie gdybym nie dawal zadnych znakow zycia. Goraco pozdrawiam! :)[65.7048,-21.695]

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  • awatar
     
     
    ATOM
    Nie martw się zbytnio. Ja w niedziele też komórke zgubiłem.   :P Były tam cenne SMS-y...
     
  • awatar
     
     
    gość
    BF! Pewnie już na to wpadłeś:) ale skoro masz jeszcze tyle czasu to wyciągnij na chwilę kamerę i nagraj jak tańczysz the drilla na jakimś islandzkim odludziu:)) obowiązkowo :D
    pozdro;)
     
  • awatar
     
     
    Krzysztof Jaworzno
    Piotrze, śledzę od samiuśkiego początku! Czytanie każdego wpisu jest dla mnie obowiązkowym programem dnia.
     
  • awatar
     
     
    Aga
    3maj się i jedź przed siebie :)